Kiszone buraki

1 kg czerwonych buraków, 0.75 przegotowanej, zimnej wody, 1 łyżka soli, 4 ząbki czosnku, 4 ziarenka ziela angielskiego, 2 liście laurowe,  „rozrusznik” czyli skórka z jabłka lub kromka chleba na zakwasie czy trochę soku z kiszonej kapusty (ogórków).

słój kiszonych buraków

♦ Buraczki umyć obrać ze skórki i pokroić na ćwiartki lub mniejsze kawałki w zależności od wielości buraka i umieścić w słoju. Dodać do buraków ziele angielski, czosnek, i liście laurowe. Na wierzch umieścić ostatni składnik, czyli „rozrusznik”. Zalać posoloną wodą.

♦ Buraczki nie mogą wystawać nad lustrem zalewy, ponieważ są niepokorne i lubią wypływać na powierzchnie, musimy je pod zalewą przytrzymać. Proponuje talerzyk lub deseczką obciążaną np. kamieniem (oczywiście wszystko bardzo czyste). Pojemnik przykrywamy  szczelnie ściereczką i odstawiamy na 5 dni w ciemnym miejscu w temperaturze pokojowej. Na początku pojawi się piana co jest pozytywną oznakę rozwoju bakterii (bo to one wykonują tu czarną robotę). Po tym czasie można już zlać cały sok do butelki, który szczelnie zamknięty możemy przetrzymać w lodówce do kilku tygodni.

♦ Ukiszone buraczki nadają się na surówki. Możemy również po 5 dniach wynieść pojemnik z kiszonką do chłodnego pomieszczenia, gdzie przed zlaniem przetrzyma jeszcze ze 2 tygodnie nic na tym nie tracąc, a może wręcz przeciwnie.

♦ Oczywiście ilości wszystkich składników tej kiszonki jest umowna, ale ważne są ich proporcje. Będzie ona oczywiście zależała od wielkości naczynia w którym będziemy kisili. Po pierwszym razie będziemy już w stanie określić ile no i jak często.

♦ My przede wszystkim wykorzystujemy sok, pijemy codziennie po pół szklaneczki przez okres zimowy. Jest on niedocenianym źródłem kwasu mlekowego , witamin, mikroelementów i bakterii tak cennych dla naszych jelit.

♦ Polecam bo czynność banalnie prosta.